piątek, 20 stycznia 2012

avon, blyszczyk 'uwodzicielskie nawilzenie', glimmering champagne

Ostatnio mazideł do ust przybywa mi w zastraszającym tempie ... Na szczęście ich używam, a nie tylko kupuję i odstawiam, chociaż faktem jest, że pomimo smarowania warg właściwie kilkanaście razy dziennie, to chyba jeszcze ani jeden mój kolorowy kosmetyk do ust dna nie ujrzał O_o

Dzisiaj napiszę Wam o błyszczyku z firmy AVON, który jest nowością w katalogu 02/2012 - jest to 'uwodzicielskie nawilżenie' i ja tradycyjnie sięgnęłam po kolor najjaśniejszy, czyli w tym przypadku glimmering champagne:



Opakowanie tradycyjne, charakterystyczne dla błyszczyków do ust, a aplikator to włochata gąbeczka, która jest bardzo przyjemna w użytkowaniu i spełnia swoje zadanie ;)



Kolorek na który się skusiłam w opakowaniu wygląda bosko - maziaje beżu, bieli, brązu itp. z odrobiną brokatu:


Na ustach wygląda równie fajnie:



z lampą
W gruncie rzeczy drobinki są mało widoczne - delikatnie tylko rozświetlają usta. Na szczęście nie migrują po twarzy choć pozostają na ustach o wiele dłużej niż kolor ;)

Efekt bardzo mi się podoba - lekko je rozjaśnia neutralizując ich kolor pozostawiając wykończenie lekko 'mokrych ust'. 
Niestety troszkę się lepi i mam wrażenie, że szybko się go zjada, ale na plus jest tu jego smak - lekko słodki :) Tak samo delikatnie, lekko słodko pachnie - nie jest to mocno wyczuwalne, ale jednak w fazie nakładania błyszczyku na usta, gdzie zmysły mocniej odczuwają jego smak i zapach, jest to dosyć istotne.


Producent tą serię błyszczyków nazwał 'uwodzicielskie nawilżenie' ... Hmmmm ... A więc tak - przy temperaturze plusowej jest wszystko ok - usta są miękkie i nic się z nimi nie dzieje, ale gdy używałam go podczas temperatury minusowej to niestety na moje wargi podziałał bardzo, ale to bardzo niekorzystnie :/ Miałam je bardzo mocno przesuszone z pierdyliardem suchych skórek, a w krytycznym momencie nabawiłam się naprawdę 'zaognionych' ust ... Były aż karminowe i każde ich dotknięcie sprawiało mi ból ... Na szczęście jakoś udało mi się to wyleczyć ...


Tak więc - efekt na ustach jest wg mnie bardzo fajny i z tego względu polecam, jednak ostrzegam przed używaniem go, gdy za oknem panuje mróz ;)

19 komentarzy:

  1. musze wrócić do nalogowego błyszczykowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja może nałogowo się się nie błyszczykuję. ale staram się regularnie nawet jak siedzę w pracy ;)

      Usuń
  2. Mam go i uwielbiam... Jak na razie nic złego mi nie zrobił i niech tak zostanie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny odcień :) zauważyłam, że lubię wszytko z szampanem w nazwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolor bardzo ładny, takie naturalny:) tylko, że ja nie lubię błyszczyków:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, cudny jest! Wyjątkowo mi sie ten kolor podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładny kolor:) ile on kosztował ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. on będzie w cenie tak mniej więcej 15-20zł :)

      Usuń
  7. ja lubię błyszczyki z Avonu:) Niektóre z nich bardzo ładnie i słodko pachną. Co jak co, ale błyszczyki Avonowi się udały:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda prześlicznie! Ale ja mam niestety uczulenie na niektóre kosmetyki z Avonu, wolę nie ryzykować. :(

    OdpowiedzUsuń
  9. CUDO! Prześliczny kolor, baaardzo mi się spodobał:)

    OdpowiedzUsuń
  10. u nas dopiero się pojawi ale zamierzam nabyć ten sliwkowy - cos tam z Plum w nazwie, ja w takich jasnych jak ten Twój wyglądam jak żywy trup ;) no i usta mam naturalnie dosyć ciemne więc takie kolory to nie dla mnie.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny kolor na ustach :) Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  12. ale śliczny! chyba sobie zamówię.

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. Nie obrażaj.

Reklamy, zaproszenia, spam, hejt itp. będą usuwane.