wtorek, 7 lutego 2012

syoss, farba do wlosów, 9.1 bardzo jasny blond

Naturalnie jestem blondynką. 
Jakieś 5 lat temu stwierdziłam, że mój blond mi się nie podoba, więc postanowiłam go zmienić i zafarbowałam włosy po raz pierwszy. Teraz pluję sobie w brodę, bo mimo, że obecnie farbuję włosy na kolor bardzo zbliżony, do tego który miałam pierwotnie, to muszę je farbować nadal, bo nie potrafię przetrwać momentu dużych odrostów.

Dla mnie to co producenci nazywają 'naturalnym blondem' jest zdecydowani za ciemne (raz spróbowałam i na prawdę obok mojego blondu to nawet nie leżało), tak więc na zasadzie prób i błędów wyszło, że dla mnie moim naturalnym blondem jest farba, która ma w nazwie 'bardzo jasny'.

Bardzo długo używałam jednej i tej samej farby - Garnier Naturals 9.1 bardzo jasny popielaty blond. Niestety już od dłuższego czasu nie mogę tej farby znaleźć w znanych mi drogeriach i mając już zdecydowanie za duże odrosty musiałam coś kupić i padło na farbę Syoss 9.1 bardzo jasny blond:



Nie byłam w sumie do końca przekonana, ponieważ od razu widziałam, że jest to ciepły odcień blondu, a ja wolę chłodny ... Nie mniej jednak kupiłam, ponieważ nie znalazłam takiej farby, jak chciałam. Dostępny popielaty/srebrny odcień był zdecydowania za jasny (prawie biały).


Wzięłam się więc do dzieła :)


W opakowaniu znajdziemy: pielęgnujący krem koloryzacyjny, który należy zamieszać z mleczkiem rozwijającym, odżywkę do użycia po farbowaniu i spłukaniu farby oraz ulotkę z parą rękawiczek.


Aplikacja bardzo wygodna, ponieważ zawartość tubki wciska się do buteleczki, wstrząsa i gotowe :) Pomocniczy 'dzióbek' pomaga w równomiernym i bez nadmiaru nakładaniu farby na włosy. Zdecydowanie szybciej mi to poszło niż aplikowanie pędzlem :)

Włosów nie mam zbyt długich, ale są grube i gęste i zawsze jedno opakowanie starcza mi tak na styk - tak samo było w tym przypadku. Przydałaby mi się jeszcze 1/4 kolejnego opakowania ;)

A oto efekty:



Jak widać włosy ładnie są pokryte kolorem. Odrost wyszedł trochę ciemniejszy, ale zapewniam, że tak normalnie tego nie widać.
Pewnie część z Was zastanawia się, czy miałam robione wcześniej pasemka - otóż nie :) Moje włosy są po prostu wielokolorowe :P Jeszcze przed pierwszym w życiu farbowaniem strasznie mnie to irytowało ;)


Kolor wg mnie jest ładny, ale ja nie jestem zadowolona ...
Wiedziałam, co kupuję i czego oczekiwać, ale mimo wszystko, gdzieś moja podświadomość łudziła się, że jednak te złote/żółte/ciepłe refleksy nie będą tak widoczne ... Niestety są i niezbyt dobrze się z tym czuję. Zdecydowanie bardziej pasuje i mi i do mnie zimny odcień blondu.

Mój mąż po samym farbowaniu i wysuszeniu włosów pokusił się nawet o żarcik, że w sztucznym świetle wyglądają na rude :O


Czy się spiera itp. nie jestem Wam w stanie powiedzieć, bo na moich włosach tego w ogóle nie widać ... Gdyby nie powiększający się odrost zawsze twierdziłabym, że moje włosy nie zmieniają koloru z biegiem czasu mimo kilkudziesięciu myć. Po prostu mój naturalny kolor jest baaardzo zbliżony do tego, na który farbuję, więc blaknięcie czy wypłukiwanie jest niezauważalne.


No nic ... pozostaje mi tylko na kolejny raz kupić farbę w innym odcieniu - chłodniejszym. Chociaż muszę przyznać, że tą farbę firmy Syoss używało mi się bardzo dobrze :)

Jeżeli ktoś lubi takie ciepłe odcienie blondu to z czystym sumieniem mogę polecić :)

47 komentarzy:

  1. A może przyda się raz taka ciepła odmiana na te chłodne dni? :-) Farba wygląda przyjemnie. Ale kto w czym się czuje najlepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no na miesiąc nie mam wyjścia - ciepła odmiana już na głowie ;)

      Usuń
  2. Nigdy nie farbowałam włosow, bo zawsze boję się, że zły odcień dobiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko się cieszyć :) Ja żałuję, że zaczęłam farbować szczególnie, że ciągle oscyluję wokół mojego naturalnego koloru i nie mogę do niego zejść przez irytujące mnie odrosty ...

      Usuń
  3. Kolor wyszedł bardzo przyjemny :) Ech pamiętam czasy mojego blondu ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo naturalny kolorek :) mi się podoba, ale skoro się nie czujesz to musisz szukać dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi się kolorek bardzo podoba :) Wygląda naturalnie! Ale rozumiem, że lepiej się czujesz w chłodniejszych odcieniach!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chwalę sobie farmy syoss, używałam już tych nowych 'mixing colors", ostatnio kupiłam sobie zwykłą, ciemny fiolet. Fajnie wyszło, chociaż oczywiście na odrostach inaczej, na reszcie inaczej, ale taki już urok domowego farbowania :) pozdrawiam ~pieknaodzawsze.blogspot.com~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta 'mixinbg coclour', ale oczywiście blond, też przykuła moją uwagę :)

      Usuń
  7. kolor wyszedł bardzo ładny;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładnie wyszedł ten kolor :) Zawsze chciałam być blondynką... Szkoda, że do mnie wybitnie ten kolor nie pasuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zawsze chciałam bym brunetką ;) Babom się nie dogodzi ;)

      Usuń
  9. ładny kolor :) al jeśli chodzi o blondy to również wolę chłodne :)ostatnio też używam farby Syossa ale chyba zaczęły mi po niej wypadać włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że ładny, ale ... nie mój, że tak to ujmę :)

      Usuń
  11. Ładny,. naturalny kolor wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  12. farbowalam Syossem bardzo często włosy i powiem Ci, że też mi często żółtawy odcień wychodził ;/ Z drugiej strony przez lata miałam rude włosy, więc to pewnie też miało wpływ na to, że odcień łapał taki a nie inny.

    Pięknie, nie-żółte blondy ma Loreal - zarówno linia Preference i Excellence są godne polecenia ;) dzięki nim zeszłam w końcu do swojego naturalnego koloru :) nie żółkną, ani nie wypłukują się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie kolejnym razem chyba na Loreala się skuszę ... I tak będzie co chwilę co innego zanim ideału znowu nie znajdę ;)

      Usuń
  13. ładny,taki naturalny.
    pozdrawiam i obserwuje.

    OdpowiedzUsuń
  14. masz wymarzoną różnicę w kolorach do powrotu do natury ;) ja od prawie roku wracam do swojego koloru i cały czas jestem wytrwała - ja zawsze decydowałam się na ciepłe odcienie bo do moich piegusów one dobrze wyglądały jednak syoss mnie nigdy do sibie nie przekonał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiedz mi kochana, jak to zrobić nie męcząc się patrząc w lustro na odrosty :/

      Usuń
    2. nie męcząc się - nie ma opcji - ale jak się przemęczysz jaka jest satysfakcja nie doopisania :)

      Usuń
  15. Używam go i wg mnie jest pośredni - ani ciepły ani zimny :) Syoss ma wg mnie najlepsze farby. Może dużo osób ich nie lubi, ale mnie bardzo odpowiadają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przyzwyczajona do zimnych odcieni ten uznałam za ciepły widząc te złote refleksy.
      W sumie farba jako taka to mi podpasowała - fajnie się nakładało na włosy, nie spływała, nie śmierdziała chyba aż tak bardzo i ładnie pokryła włosy kolorem, więc pod tym względem się przyczepić nie mogę :)
      Tylko kolor nie mój i patrząc na inne z formy syoss to chyba ideału tam nie znajdę ...

      Usuń
  16. Syoss? Zraziłam się po tym, jak kupiłam najjaśniejszą farbę z serii Mixing Colors, a wyszedł mi ciemny blond. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja u kogoś na blogu widziałam ten kolorek i był całkiem całkiem :) Pewnie wszystko zależy od koloru wyjściowego i podatności włosów :)

      Usuń
  17. Ja się swego czasu polubiłam z tą farbą, spore zaskoczenie dla mnie, ten kolor też miałam i się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie jest tak źle, jak ja się farbowałam jeszcze na blond zawsze wychodziły mi siki ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Spróbuj sciągnąc wlosy niebieskim szamponem. Troche przesusza włosy, ale na pewno mniej niz kolejna farba. Polecam Joanne Professional w butelce z dozownikiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za podpowiedź :) wezmę pod rozwagę :)

      Usuń
    2. Tak ten szampon jest świetny! ,najlepiej umyć pierwsze nim włosy,pozostawic go na ok 5 min na głowie, i potem umyć regenerującym:) ja tak robiłam i pomagało to,włosy nie byly przesuszone i dało się je rozczesac:)

      Usuń
  20. Takie różnokolorowe włosy wyglądają naprawdę ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje odrosty nie są aż takie złe :) może przetrzymaj jednak ten okres i będziesz mogła cieszyć się naturalnymi :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wyszło ładnie wg mnie i wcale nie rudawo. A jeśli chcesz żeby efekt był jeszcze ładniejszy to kup sobie rumiankowy szampon , odżywkę niebieską z henną itp. ... Zawsze to troszkę rozjaśni kolor i ściągnie poświatę rudości, której notabene ja nie dostrzegam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. a jaką farbę miałaś wcześniej przed tym farbowaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garnier Naturals 9.1 bardzo jasny popielaty blond.

      Usuń
  24. Garnier Naturals 9.1 bardzo jasny popielaty blond-też kiedyś używałam tej farby gdy byłam blondynką,i u mnie w mieście jest ona bez problemowo dostępna:)
    A co do Syos'a mam mieszane uczucia do tej farby...kupiłam raz średni blond(tak pani mi doradziła w drogerii,bo chciałam uzyskać efekt jasnego brązu) i wszystko było super,kolor idealny,taki jaki chciałam,ale już po 2-tyg od farbowania nie było po niej śladu! nie wiem co z nią było nie tak, naprawdę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam jeszcze dodać,bardzo podobna do tej farby Garnier Naturals 9.1 bardzo jasny popielaty blond jest Garnier Naturals SUPER JASNY POPIELATY BLOND tyle że numerka nie pamiętam:),włosy wychodzą na początku troszkę siwe,ale po pierwszym lub drugim myciu schodzi do pięknego blondu:)

      Usuń
  25. Myślałam, że ta farba wychodzi chłodniej, a to taki beżowy blond. Obiektywnie ładny, ale porównując go do 9.1, którego rzeczywiście chyba wycofują, to inny odcień.

    Miss Make-up, super jasny to farba rozjaśniająca na wodzie 9%, a naturals 9.1 jest na 6%. Nie mogą wychodzić na podobnych poziomach, ewentualnie w podobnym odcieniu, bo oba to popiele. Pewnie chodzi Ci o 111?

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. Nie obrażaj.

Reklamy, zaproszenia, spam, hejt itp. będą usuwane.