poniedziałek, 18 marca 2013

duo dla moich wlosów - john frieda, sheer blonde





Śmieszna historia z tymi produktami.
Dostałam je od Toni w grudniu. Zanim doczekały swojej kolei to był już luty i z wielką ochotą przystąpiłam do ich używania. Oczywiście wcześniej nic o nich nie przeczytałam. Nawet nie próbowałam, bo skoro do blond, to do blond i już :D Jednak, jak byłam już przy ich końcu, zadowolona z ich działania, postanowiłam poszukać ich w polskich drogeriach internetowych. I co się okazało? Że owe specyfiki mają właściwości rozjaśniające i rozświetlające. Trochę się zdziwiłam, bo w ogóle na ten aspekt nie zwracałam uwagi i teraz w sumie nie wiem, czy pod tym względem działają :P
Tak więc wybaczacie, ale ocenię je zwyczajnie - jak zwykły szampon i zwykłą odżywkę..


Oba produkty mam w wersji mini, czyli po 50ml. Uważam, że jest to ilość wystarczająca by uznać, czy chce się więcej. Starczyły mi na dwa tygodnie regularnego używania co dwa dni, więc nie było źle.
Oba mają konsystencję idealną, żółtawy kolor, jak i rumiankowo-kosmetyczny zapach.


Szampon pieni się rewelacyjnie. Już niewielka ilość wystarczy by stworzyć na głowie kask z piany. Wiem, że to zasługa SLS, których wiele z Was nie lubi, ale mi one nie przeszkadzają, a co już miałam okazję doświadczyć, moje włosy nie za dobrze znoszą pielęgnację bez tych 'niepożądanych' składników.


Ten element pielęgnacji świetnie włosy myje i oczyszcza, ale bez plątania ich czy przesuszania. Dobrze się spłukuje, nie powoduje łupieżu ani innych podrażnień skóry głowy. 




Odżywka w żaden sposób nie odstaje od udanego brata. Dla moich włosów jest równie dobra. Świetnie się rozprowadza od razu dając pod palcami śliski efekt, który dla mnie jest już dobrym objawem. Potwierdza się to przy spłukiwaniu - gładkość i objętość. Tak, tego właśnie szukam.


Włosy po wysuszeniu są gładkie, nie puszą się ani też nie są obciążone. Wyglądają ładnie i lśnią w słońcu.


Dla mnie oba te produkty są godne polecenia mimo nie zwracania uwagi na ich zasadnicze działanie, czyli rozjaśnianie itp. Moje włosy, jak i skóra głowy je polubiły, a to mi wystarczy. Naprawdę chciałam sobie kupić te cudeńka w pełnym wymiarze jednak ceny - po 35zł za opakowanie zmusiły mnie do szukania innych rozwiązań.

40 komentarzy:

  1. Miałam ten szampon kiedy jeszcze byłam blondynką. Nie polubiłam się z nim. Kupiłam go w regularnej cenie za 35zł i uważam, że to za dużo jak na szampon, który poza tym, że myje nie robi nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ... Gdyby kosztował do 15zł, to pewnie bym kupiła, ale 35 to lekka przesada :/

      Usuń
  2. Szkoda,że nie wiemy czy cokolwiek rozjaśniły :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmm... duzo dobrego slyszalam o ich firmie. moze zrobie dzien dziecka swoim wlosom. blondu nigdy za wiele ;) poszukam miniaturek na rynku by nie zalowac pelnej wersji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miniatury dadzą właściwy pogląd :) Mi bardzo podeszły te produkty, ale cena zupełnie nie dla mnie niestety :/

      Usuń
  4. jako rudzielec nie zainwestuje w nie :) no chyba, ze jest ruda wersja :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba mam próbki w saszetkach tych dwóch kosmetyków, muszę je jak najszybciej wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mimo wszystko nawet próbka powinna dać Ci ogólne pojęcie, bo ja już po pierwszym użyciu byłam zadowolona :)

      Usuń
  6. Miałam :) Lubiłam, ale szału nie było. Kolejny raz nie kupiłam... Ja miałam duże pojemności, ale nie widziałam żadnego wpływu na kolor włosów. Lepsze efekty są po zwykłym fioletowym szamponie z Joanny za 6 zł ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bello, o którym konkretnie szamponie z Joanny mówisz? :)
      Bo poszukuję jakiegoś do włosów blond :)

      Usuń
    2. z tego co kojarzę to jest tylko jeden fioletowy z joanny do włosów siwych i rozjaśnianych

      Usuń
    3. No pewnie gdybym zwracała uwagę na to niby rozjaśnienie, to może bym miała inne zdanie o tym duo, ale tak - dla mnie rewelka pod względem pielęgnacji :)

      Usuń
  7. heh no czasem jak chce się coś na szybko zrobić to tak bywa - bo prawda jak blond to blond - tak jak ja ostatnio w naturze zgłupiałam bo tinty od pierre rene były w promo i stwierdzam - biorę bo przecież Jamapi zachwalała - i jakież było moje zdziwienie jak użyłam i lekko lipa drugi raz biorę ochów nie ma i sprawdzam u Ciebie nad czym się tak zachwycałaś - a tu zonk bo chodziło o bell ;) cóż jestem do tyłu o jeden słaby mazak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D W gorącej wodzie kąpane ;)

      Usuń
    2. zdecydowanie ;) ale cóż czasem trzeba najpierw sprawdzić pomyśleć a później działać ;)

      Usuń
  8. produkty są drogie, to prawda. Ale czasem są na nie promocje w SP.
    Ciągle chcę przetestować, ciągle jęczę na ten temat, ale nadal nic nie kupiłam :D Muszę się zmobilizować. Tylko wybiorę inny wariant, blondynką nie jestem :)

    http://maalakota.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawią mnie te produkty, najbardziej efekt rozjaśniania. Ostatnio mam ochotę trochę rozjaśnić włosy i jestem ciekawa czy ta seria dałaby sobie radę, oczywiście nie liczę na mega efekty;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już dziewczyny wyżej pisały - polecają srebrny szampon z Joanny :)

      Usuń
  10. Szkoda, że te produkty mają dosyć wysokie ceny.
    70 zł za cały komplet to naprawdę niemało, a z chęcią by człowiek zobaczył jak się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam je tylko z blogosfery i YT.
    Nie kuszą mnie, póki co.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy o nich nie słyszałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. wiesz ze przez pomylke wzielam Ci nie te co chcialam ? chcialam wziac "blonde" (bardziej bezowe opakowanie), a nie "blonder" i dopiero teraz zauwazylam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiedzialam ze w pl sa takie drogie :( w de pelnowymiarowe sa po 4,45, a czasami mozna tez dorwac taniej.

      Usuń
    2. Ale tu jest na opakowaniu 'blonde' :)

      W DE nawet bez promocji wychodzą znacznie taniej, jak widać :/

      Usuń
  14. Ja używałam z tej serii tylko rozjaśniacza, który bardzo fajnie rozjaśnił mi końcówki włosów. Ale trzeba z nim uważać, bo może wysuszyć i zniszczyć włosy! Szkoda tylko, że ceny tych produktów są dość wysokie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozjaśniacz ... Końcówki ... Jestem zaintrygowana :D

      Usuń
  15. mam ten szampon i bardzo się z nim męczę :( Moje blond włosy przyciemnia niestety i źle działa na skórę głowy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj :( Moje włosy chemię na klatę przyjmują ;)

      Usuń
  16. zastanawiałam się nad nimi, gdy była promocja w Ross :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są w Rossie? Zastrzeliłaś mnie teraz :P Nie miałam pojęcia :P A ja po internecie szukałam :P

      Usuń
  17. szkoda, że nie zbadałaś właściwości rozświetlających :)
    I.

    OdpowiedzUsuń
  18. Taki zestaw może być całkiem fajny ;]

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo lubie szampony z serii do włosów blond friedy, na moje włosy jak najbardziej działają rozswietlajaco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja nie zaobserwowałam, bo nie wiedziałam, że powinnam ;)

      Usuń
  20. Chyba powinnam zacząć takie stosować, bo ostatnio bliżej mi do blondu, niż do brązu, który całe życie miałam :D
    Btw. Pozwoliłam sobie na odnośnik do Ciebie na blog w notce o Yankee Candle. Mam nadzieję, że się nie gniewasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że się nie gniewam :)

      Usuń
  21. U mnie rozjaśniły co nieco, na moim ciemnym blondzie pojawiły się jasne refleksy, z każdym myciem coraz bardziej. Ale myślę, że to kwestia włosów, na jedne zadziałają, na inne nie :)

    OdpowiedzUsuń

KOMENTUJ. Nie obrażaj.

Reklamy, zaproszenia, spam, hejt itp. będą usuwane.